To jedno z pierwszych pytań, jakie słyszę, gdy ktoś do mnie pisze: „Panie Mateuszu, a ile taka strona kosztuje?”
I chociaż kusi, żeby odpowiedzieć jedną prostą liczbą, prawda jest taka, że nie ma jednej uniwersalnej ceny. Strona stronie nierówna – czasem wystarczy prosta wizytówka, a czasem potrzeba rozbudowanego serwisu z masą funkcji.
W tym tekście pokażę Ci, od czego naprawdę zależy koszt strony internetowej i jak wygląda wycena u mnie, bez abonamentów, pakietów i gwiazdek drobnym druczkiem.
Dlaczego nie ma „jednej ceny za stronę”
Pytanie „ile kosztuje strona internetowa?” jest trochę jak „ile kosztuje samochód?”. Może to być używany maluch albo nowy bus pod całą flotę.
Na koszt strony wpływa m.in.:
- Zakres – ile będzie podstron, sekcji, typów treści.
- Cel – czy ma tylko „być w sieci”, czy ma realnie sprzedawać i generować zapytania.
- Projekt graficzny – czy robimy coś od zera, czy „pod szablon”.
- Technologia – u mnie to ręcznie kodowane rozwiązania, bez WordPressa i gotowych builderów.
- Funkcje dodatkowe – blog, sklep, system rezerwacji, integracje z innymi narzędziami, niestandardowe formularze.
- Content – czy masz gotowe teksty i zdjęcia, czy trzeba je przygotować od zera.
- Wymagania techniczne – szybkość ładowania, SEO, dostępność, analityka.
Dlatego tak często na proste pytanie odpowiadam: „to zależy – najpierw pogadajmy, co ma ta strona robić”.
Jak wyceniam projekty – krok po kroku
Nie mam gotowych pakietów typu „Basic / Standard / Premium”. Zamiast tego stawiam na prosty, uczciwy model:
1. Krótka rozmowa lub mail
Opowiadasz mi:
- czym zajmuje się Twoja firma,
- jaką funkcję ma pełnić strona (wizytówka, sprzedaż, landing pod kampanię, coś większego),
- czy są jakieś specyficzne wymagania (np. blog, sklep, integracje, języki).
2. Rozpisanie zakresu
Na podstawie tej rozmowy rozbijam projekt na etapy:
- projektowanie (UX/UI),
- front-end (kodowanie),
- integracje, testy, wdrożenie.
3. Estymacja czasu
Szacuję, ile mniej więcej godzin zajmie każdy etap. Pracuję w stawce 120 zł/h, ale to jest dla mnie narzędzie do liczenia, nie sposób rozliczania klienta „co do minuty”.
4. Konkretny koszt za cały projekt
Na tej podstawie podaję Ci jedną kwotę za całość, z opisem, co dokładnie w niej jest. Dzięki temu wiesz, na co się piszesz i nie musisz zgadywać, co oznacza „15 godzin pracy developera”.
5. Bez niespodzianek po drodze
Jeśli w trakcie projekt się rozrośnie (np. dojdą nowe pomysły, kolejne podstrony, dodatkowe integracje), to najpierw ustalamy, jak to wpływa na termin i budżet. Bez ukrytych dopłat.

Co realnie wpływa na koszt Twojej strony
Żebyś mógł/mogła samodzielnie ocenić, czy Twój pomysł jest bliżej „prostej wizytówki”, czy „większego projektu”, spójrz na te punkty:
1. Ilość treści i podstron
Jedna, prosta strona typu one-page to zupełnie co innego niż:
- strona główna,
- kilka podstron ofertowych,
- blog,
- realizacje,
- osobne podstrony dla każdej usługi.
Im więcej miejsc, które trzeba zaprojektować, przemyśleć i zakodować, tym większy projekt.
2. Funkcje i integracje
Dużo taniej robi się stronę, na której:
- jest kilka sekcji, kontakt i koniec,
niż stronę, która ma:
- blog,
- zaawansowane formularze,
- system rezerwacji,
- logowanie użytkowników,
- integracje z zewnętrznymi usługami (płatności, fakturowanie, mailing, CRM itd.).
Każda dodatkowa funkcja to dodatkowy czas projektowania, kodowania i testowania.
3. Projekt graficzny i dopasowanie do marki
Można „jakoś to ułożyć”, a można:
- zaprojektować layout pod konkretne treści,
- zadbać o spójność z Twoją identyfikacją wizualną,
- przemyśleć, jak użytkownik przechodzi przez stronę krok po kroku.
Jeśli zależy Ci na tym, żeby strona nie wyglądała jak tysiąc innych szablonów, to naturalnie wymaga to więcej pracy koncepcyjnej.
4. Szybkość, SEO i techniczne „pod maską”
W moim podejściu:
- nie korzystam z WordPressa i gotowych builderów, przez co kod jest lżejszy i łatwiej go optymalizować,
- pilnuję, żeby strona działała szybko, była responsywna i dobrze czytelna dla Google,
- myślę też o tym, co będzie za pół roku czy rok – żeby dało się ją rozwijać, a nie przepisywać od zera.
To wszystko też jest częścią pracy, a nie „magicznie dzieje się samo”.
„To czemu nie podasz chociaż przykładowej ceny?”
Świetne pytanie – i tu uczciwa odpowiedź:
Nie chcę udawać, że każdy projekt da się zamknąć w sztywnym pakiecie.
Gdybym tu wkleił ładną tabelkę z trzema cenami, byłoby to po prostu marketingowo wygodne, ale mało prawdziwe. Ten sam klient, tylko z delikatnie innym zakresem, może mieć zupełnie inne potrzeby i inny koszt.
Zamiast tego wolę prosty układ:
- Ty mówisz, czego potrzebujesz.
- Ja mówię, ile będzie to kosztować – konkretnie, po analizie.
Bez abonamentów, bez „od… do…” na stronie, które i tak nic sensownego nie mówią.
Co dostajesz w ramach współpracy (nie tylko „plik z kodem”)
W cenę wchodzi nie tylko samo „zakodowanie strony”. Zazwyczaj pracujemy nad:
- uporządkowaniem tego, co chcesz przekazać użytkownikowi,
- ułożeniem struktury strony (co, gdzie i po co),
- projektem graficznym dopasowanym do Twojej marki,
- wdrożeniem front-endu,
- podstawową optymalizacją SEO,
- przygotowaniem do wdrożenia i testami na różnych urządzeniach,
- normalnym kontaktem po drodze – tak, żebyś wiedział/wiedziała, na jakim etapie jesteśmy.
To ile będzie kosztowała Twoja strona?
Najprościej: napisz do mnie i opisz, czego potrzebujesz. Serio – nie musisz mieć rozpisanego profesjonalnego briefu.
W zupełności wystarczy, że powiesz:
- czym zajmuje się Twoja firma,
- jaka strona jest Ci potrzebna (wizytówka, coś większego, landing pod kampanię, sklep),
- czy masz już jakieś materiały (logo, teksty, zdjęcia),
- czy są jakieś „must have” funkcje.
Na tej podstawie:
- Zadam kilka doprecyzowujących pytań,
- Zaproponuję rozwiązanie,
- Przygotuję konkretną wycenę pod Twój projekt.
Bez sztywnych pakietów, bez przykładowych cen z kosmosu, za to z jasną informacją: co robimy, po co to robimy i ile to będzie kosztowało w Twoim konkretnym przypadku.